27 marca 2017

Największa wada streamingu

Dawid Bartkowski w kategorii

Streaming treści multimedialnych przez internet ma wiele zalet. Wiem to nie tylko z artykułów czy opinii przekazywanych przez znajomych. Znam go również z autopsji, ponieważ sam ochoczo z niego korzystam. Są jednak pewne wady tego rozwiązania.

Strumieniowanie jest bardzo komfortowe i wygodne. Płacisz miesięczny abonament, który najczęściej do najwyższych nie należy, i rozkoszujesz się treściami, które cię interesują. W teorii wszystko wygląda pięknie i tak rzeczywiście jest, aczkolwiek pojawia się jeden kluczowy problem. Co z tymi treściami, które zostaną usunięte?

Coraz częściej można natknąć się na pewną sytuację, kiedy to np. tworzymy i odtwarzamy swoje playlisty. Dodajemy odpowiednie kawałki, słuchamy i z różną częstotliwością do nich wracamy. Niejednokrotnie przytrafiła mi się taka sytuacja, kiedy to pojedynczych utworów w danym serwisie już nie było. W konkurencyjnym również. Nic. Trzeba czekać na to, aż serwis streamingowy znowu nabędzie prawa do albumu (lub pojedynczych utworów) i przywróci je do swojej bazy. Niestety, ale nie zawsze się to udaje.

Dla fanów cyfrowej muzyki sposobem na taki stan rzeczy jest tylko jedna opcja: korzystanie z platform, które oferują usługi 2 w 1. Przy zakupie danego albumu bądź utworu w wersji digital, dostajemy też nieograniczony dostęp do ich streamingu. Takie rozwiązania oferują NuPlays, skupiający się na rynku polskim i posiadający prawa do wydawnictw zarówno największych gwiazd, jak i tych niezależnych wykonawców, oraz Bandcamp działający na całym świecie, aczkolwiek z bardzo małą polską bazą.

Streaming nigdy nie zastąpi tradycyjnego modelu sprzedaży. Jest bardzo przydatny i wygodny, ale zawsze będzie tylko dodatkową opcją dla fanów muzyki. Przecież o wiele lepiej jest mieć swoje płyty niż je tylko „wypożyczać”, prawda?

PS

Polecam sprawdzić nowe Voo Voo.